Lancia Klub Polska

Forum dyskusyjne miłośników marki Lancia

>> SKLEPIK LANCIA KLUB POLSKA <<

Autosklep
Dzisiaj jest 24 maja 2019, 16:09

Strefa czasowa UTC+02:00




Nowy temat  Odpowiedz w temacie  [ Posty: 23 ]  Przejdź na stronę Poprzednia 1 2
Autor Wiadomość
PostDodany: 30 paź 2018, 0:45 
Offline
Prezes Lancia Klub Polska
Prezes Lancia Klub Polska
Awatar użytkownika

Rejestracja: 02 lis 2009, 21:40
Posty: 5201
Imię: Grzesiek
Lokalizacja: Pruszków
Brawo ty = jeszcze napisz jakiego patentu użyli - tak dla potomności :)

_________________
byłe: Delta II 1.6 16V Hpe,Kappa 2.0 20V "Litwin" ,Kappa 2.0 20V "Przemytnik",Delta II bi-colore 2.0 16V Vice miss Sypniewo,Ypsilon 1.3 JTD bi-colore Miss Topornia,Kappa 3.0 Coupe Aut 2vice Zwierzyń, Kappa 2.0 20 VT. Alfa 166 3.0 sportronic.
Obecne
Kappa 3.0 sportronic,Kappa 3.0 SW sportronic, Gamma 2.5 Aut.Tipo 1.4 T-jet SW.Ford expedition 5.4. Volt,126p.
Tak z grubsza ;)


Na górę
PostDodany: 14 lis 2018, 23:00 
Offline
Dopiero zaczyna na naszym forum
Dopiero zaczyna na naszym forum

Rejestracja: 01 cze 2018, 10:55
Posty: 14
Lokalizacja: Starogard Gdański
Prawdopodobnie - domyślam się - rozłączyli elastyczne elementy przewodów olejowych, a następnie zespolili je tak, aby pasowały. W sensie - wzięli całą chłodnicę z niepasującymi przewodami, zdjęli z elastycznych przewodów te metalowe, które nie pasowały i potem założyli pasujące z chłodnicy dziurawej. To jest tylko mój domysł, który wysunąłem po znalezieniu metalowych przewodów olejowych w bagażniku bez tych elastycznych segmentów. Niestety nie dopytywałem dokładnie, wiem, że kosztowało to około 120 zł, czyli 10 zł mniej, niż ściąganie kolejnej chłodnicy - zatem jeśli mamy dwie chłodnice z przewodami, ale coś nie pasuje to w zakładzie zajmującym się obróbką rur, przewodów i innych cudów powinni to ogarnąć. Jakby ktoś potrzebował to zawsze mogę się dowiedzieć jak konkretnie tytułuje się taki fachowiec, aby było wiadomo do kogo się zgłosić.

Ogólnie to samochód odebrałem, poskładany, jeździ, silnik pracuje raczej aksamitnie, na pewno kulturalniej niż przed reanimacją. Wyszły inne problemy - wyciek czegoś, co raczej nie jest olejem, ani płynem chłodniczym, muszę to zweryfikować. Aczkolwiek jeśli tylko benzyna zostawia tęczę na kałużach to cieknie benzyna. Niestety nie wiem dlaczego. Może ma to związek z tym, że trochę nalałem do zbiornika sporo, ale zrobiłem tak też w moim mniejszym aucie i w Kappie robiłem tak zanim przyszedł remont i nie zauważyłem wycieku. Sprawa ciekawa - mam nadzieję, że to moje przewrażliwienie i po prostu deszczówka obmywa jakieś zapocone elementy i stąd ten efekt. Będę weryfikować poziom płynów i potem umówię się jeszcze na sprawdzenie tego, ale jak ktoś ma jakiś pomysł to proszę śmiało.

Kolejny problem to falujące obroty biegu jałowego. Poczytałem, zresetowałem komputer (w sensie odłączyłem klemy akumulatora na ponad 20 minut), pojeżdżę na benzynie i zobaczymy. Wygląda jakby się nieco uspokoił, ale zdarza się nadal regularnie. Auto nie gaśnie, tylko obroty spadają nisko, światła w kokpicie przygasają, da się wyczuć spadek mocy wspomagania - efekt zbyt niskich obrotów i zwalniających pasków napędowych. Czytałem też o krokowcu, ale musiałbym go poszukać - jeśli są jakieś wskazówki to poproszę. Na ePer znalazłem też czujnik przepustnicy, o którym mechanik mówił, że może mieć coś wspólnego - jest tani, jeśli coś da to mogę wymienić, ale prosiłbym o informację, czy to może być prawdopodobny winowajca, oczywiście jeśli ktoś wie. Przepustnicę też może wymienię na coś w lepszym stanie, bo coś tam poklejone jest na i za przepustnicą, ale nie widziałem dokładnie jak mi mechanik pokazywał, odbierałem auto po zmroku, więc ciemno było. Samochód będzie jeszcze u dobrego fachowca od mechaniki i gazu, więc może coś mi powie więcej o tym, co tam jest poklejone.

Pytanie, czy docierać panewki? Raczej silnika nie katuje, ale jestem ciekaw, czy i jak w ogóle to ma przebiegać, bo mechanik stwierdził, że tak docierać, ale nie powiedział na czym dokładnie ma to polegać. Jeździć spokojnie do 4 tys. obr. i po 5 tys. km zmienić olej i wszystko gra? Czy sobie darować? W sumie pół roku to chyba mi zajmie, bo ogromnych przebiegów znowu nie robię.

Mam nadzieję, że to auto pojeździ, bo za te pieniądze, które wydałem to miałbym już Maximę szóstej generacji - co prawda może też coś byłoby to roboty, ale ta świadomość aktywizuje przemyślenia. :)


Jeśli ktoś ma jakieś wskazówki to proszę śmiało.


Na górę
PostDodany: 03 gru 2018, 21:50 
Offline
Dopiero zaczyna na naszym forum
Dopiero zaczyna na naszym forum

Rejestracja: 01 cze 2018, 10:55
Posty: 14
Lokalizacja: Starogard Gdański
Auto wróciło od mechanika z eliminowania wycieków, które się pokazały po poprzednim odbiorze. Przy okazji zleciłem wymianę czujnika przepustnicy na nowy, a także wymianę silniczka krokowego na używany z gruntownym jego czyszczeniem. Przy okazji wymieniony został chyba też któryś z przewodów silniczka krokowego, a także został uszczelniony tłumik szmerów. Jest poprawa jeśli chodzi o falowanie obrotów na biegu jałowym, jednakże odpalając po nocy auto po prostu gaśnie - nie ma 'ssania' (czy jakkolwiek się to teraz nazywa), trzeba manualnie potrzymać obroty wyżej i uważać przy dojazdach do skrzyżowań po potrafi zgasnąć po wysprzęgleniu i zwolnieniu pedału gazu. Jak się rozgrzeje to da się żyć.

Jakiś pomysł na brak wyższych obrotów na zimnym aka. ssania?

Poza tym, chyba mam dziurę w przewodach spryskiwaczy, bo spryskiwacze szyby sobie leją 1cm od dyszy, a reflektorów działają idealnie. :lol:


Na górę
PostDodany: 04 gru 2018, 12:28 
Offline
Forumowicz/ka
Forumowicz/ka
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 mar 2011, 13:03
Posty: 111
Imię: Janusz
Lokalizacja: Lesko
Miałem kiedyś bardzo podobnie. Co prawda w zupełnie innym aucie, ale objawy były prawie identyczne. Winowajcą okazała się sonda lambda. Może warto i ją wziąć pod lupę ?

_________________
Lancia Kappa 2.0 20V automat 1996 r.


Na górę
PostDodany: 26 sty 2019, 14:08 
Offline
Dopiero zaczyna na naszym forum
Dopiero zaczyna na naszym forum

Rejestracja: 01 cze 2018, 10:55
Posty: 14
Lokalizacja: Starogard Gdański
Udało się rozwiązać problem falujących obrotów, dławienia i gaśnięcia przy zatrzymaniu na skrzyżowaniach, czy gdziekolwiek przy zimnym silniku.

Wymienione zostały sonda lambda i przepływomierz, niestety nie dało to efektu, ale przynajmniej wyeliminowało potencjalne możliwości. Winowajcą okazał się wężyk podciśnienia idący do kolektora ssącego - był nieszczelny. Coś pod maską syczało od dłuższego czasu, ale nikt nie zwrócił na to należytej uwagi. Samochód ma jeszcze jakąś małą tendencje do lekkiego prychania na jałowym biegu przy zimnym silniku, ale nie dławi się, nie gaśnie, nie faluje, światła nie przygasają, bo jest ładowanie. Zatem jak ktoś ma problem z falującymi obrotami, gaśnięciem i dławieniem na zimnym w 3.0 V6 to wężyk podciśnienia idący do kolektora może być jedną z przyczyn. :)


Na górę
PostDodany: 26 sty 2019, 22:45 
Offline
Dopiero zaczyna na naszym forum
Dopiero zaczyna na naszym forum

Rejestracja: 01 cze 2018, 10:55
Posty: 14
Lokalizacja: Starogard Gdański
Wracam z aktualizacją. Samochód po dłuższym staniu nadal faluje obrotami, nie utrzymuje ssania, dławi się i może zgasnąć przy zatrzymaniu, ale widać poprawę.

Generalnie sprawa wygląda tak:

- Dolot szczelny.
- Silniczek krokowy wymieniony na używany od kolegi Maniaka juniora. Kandydat do wymiany na nowy jeśli to coś pomoże.
- Świece, cewki, wszystko nowe.
- Wężyk podciśnienia naprawiony (zauważalna poprawa).
- Sonda lambda nowa.
- Przepływomierz nowy.

Jakieś inne pomysły, co może być przyczyną? :)


Na górę
PostDodany: 21 kwie 2019, 0:08 
Offline
Dopiero zaczyna na naszym forum
Dopiero zaczyna na naszym forum

Rejestracja: 01 cze 2018, 10:55
Posty: 14
Lokalizacja: Starogard Gdański
Mały update odnośnie mojego problemu falujących obrotów:

- wężyk podciśnienia ponownie pękł, tym razem również w drugim miejscu

Wężyk został wymieniony, poprowadzony nieco inaczej, aby nie występowały naprężenia, mechanik coś jeszcze poczarował i jakoś działa. Nie jest idealnie, bo przy wysprzęglaniu i dojeżdżaniu do skrzyżowania da się zauważyć chwilowo lekkie delikatne falowanie od 800 do 1000 obrotów lub coś w tym stylu, ale samochód się nie dławi i nie gaśnie, zaś rano normalnie odpala bez zdychania. Zdarza się, że na postoju na jałowym te obroty trochę za nisko spadają (700 zamiast 800 lub coś podobnego) i wtedy da się wyczuć delikatne drżenie karoserii. Jak dla mnie jest okej, da się przyzwyczaić, szukać dalej będę po uzbieraniu pieniędzy. :)


Na górę
PostDodany: 03 maja 2019, 17:47 
Offline
Dopiero zaczyna na naszym forum
Dopiero zaczyna na naszym forum

Rejestracja: 01 cze 2018, 10:55
Posty: 14
Lokalizacja: Starogard Gdański
Przepraszam, że post pod postem, ale coś tu wymaga sprostowania.
JstEvl pisze:
21 kwie 2019, 0:08
(...) Nie jest idealnie, bo przy wysprzęglaniu i dojeżdżaniu do skrzyżowania da się zauważyć chwilowo lekkie delikatne falowanie od 800 do 1000 obrotów lub coś w tym stylu, ale samochód się nie dławi i nie gaśnie, zaś rano normalnie odpala bez zdychania. (...)
Dzieje się tak czasami, a nie zawsze.

Ogólnie od czasu naprawy nie wydarzyło się nic ponadto. Autko działa. Możliwe, że spróbuję pojechać na komputerową adaptację silniczka krokowego i miałbym nadzieję, że wtedy będzie już idealnie.
Dolewam trochę oleju i w sumie nie wiem, czy pali, bo pali, czy pali, bo czasem trochę się przegoni. Temat też na późnej o ile w ogóle. :)


Na górę
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat  Odpowiedz w temacie  [ Posty: 23 ]  Przejdź na stronę Poprzednia 1 2

Strefa czasowa UTC+02:00


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 13 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
[ Regulamin Forum ]

Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Limited
Polski pakiet językowy dostarcza phpBB.pl